CD: Agnieszka Adamczak – Puccini Intimo
Tłumaczenie: Marcello Giusto
Tłumaczenie: Katarzyna Piotrowska
A te
Ho! quant’io t’amo,
O quanto in me forte e il desio,
Di stringerti al cuor mio,
Di farti palpitar.
Da te cosi lontano
Io soffro, io soffro assai;
Ne pace io trovo mai
Perche troppo e l’amore,
Troppo e l’amor!
O mia vittoria, O mio tesoro,
O bene mio, O mio sol pensiero,
E dammi un bacio e il mondo intiero,
E mi farai tutto obbliar.
Och, jak bardzo cię kocham,
Jak silne jest we mnie pragnienie,
By przycisnąć cię mocno do mojego serca,
Aby sprawić, by twoje drżało.
Przez ciebie tak daleko
Cierpię, cierpię bardzo.
Nie znajduję spokoju nigdy,
Ponieważ za dużo jest miłości,
Za mocna jest miłość.
O moje zwycięstwo, mój skarb,
O moje dobro, moja jedyna myśli,
Daj mi pocałunek i cały świat,
I spraw, że zapomnę o wszystkim
Oh! How much I love you,
How strong within me is the desire
To press you close against my heart,
To make it beat with yours.
Through you, so far away,
I suffer, I suffer deeply;
Never do I find peace,
For love is too great,
Love is too powerful!
O my victory, O my treasure,
O my dearest, O my only thought,
Give me a kiss, and the whole world,
And you will make me forget it all.
Salve Regina
Salve, salve del ciel regina,
Madre degli infelici,
Stella del mar divina,
Stella del mar dall’immortal fulgor, salve.
Tu accoglie benedici
D’ogni sventura il pianto
D’un guardo Tu fai santo
Ogni terreno amor
Witaj, witaj królowo niebios,
Matko nieszczęśliwych,
Gwiazdo boskiego morza,
Gwiazdo morza nieśmiertelnego, witaj.
Witasz i błogosławisz
Łzy każdego nieszczęścia,
Jednym spojrzeniem uświęcasz
Każdą ziemską miłość.
Hail, hail, Queen of Heaven,
Mother of the unfortunate,
Divine Star of the Sea,
Immortal Star of the sea, hail!
You welcome and bless
The tears of every misfortune,
With a single glance you make holy
All earthly love.
La Primavera
È questa la stagione in cui il furore
D’imperversante aquilonar procella
Già cede il loco al natural tepore
Che promette stagion più grata e bella;
E dei giardin l’industre agricoltore
Piegato sovra a pianta tenerella
Ah! ne benda il fiocco e poi racchiuderà
Quel germe di più fruttifero arboscel.
To jest pora roku, w której z dziką furią
Wiatr północy wieje,
Ustępując miejsca naturalnemu ciepłu,
Które zapowiada piękniejszy i wdzięczniejszy czas,
A w ogrodach pracowici rolnicy
Pochyleni już są nad delikatnymi roślinami,
Opiekują się pąkami, w których potem zauważą
Zalążki kwiatów na owocowych drzewach.
This is the season when the fury
Of the raging northern wind
Gives way to natural warmth,
Promising a more pleasant and beautiful time;
And in the gardens, industrious gardeners
Bend over tender plants,
Ah! they care for the buds, later enclosing
The germ of the most fruitful trees.
Ad una morta
Spirto gentil, dal carcere
terreno assunto ai cieli,
in qual astro ti celi,
ove t’aggiri tu?
Saper vorrei qual sia
la forma tua novella,
saper se in ciel sei bella
qual eri un dì quaggiù;
Saper vorrei se gli angeli
dell’amor tuo consoli,
se per siderei voli
i vanni Iddio ti diè.
Ah! dimmi almen se assorta
dei cieli ai gaudii immensi,
a me talor ripensicom’io ripenso a te!
Łagodny duchu, z więzienia
Ziemskiego wzięty aż do nieba,
W której gwieździe się kryjesz,
Dokąd wędrujesz? Chciałbym wiedzieć, jaka
Jest twoja nowa postać,
Wiedzieć, czy jesteś tak piękna w niebie,
Jak byłaś tutaj na dole;
Chciałbym wiedzieć, czy anioły
Miłością cię pocieszą,
Jeśli aby latać,
Należy umrzeć.
O, powiedz, że jesteś pochłonięta
Przez niebo pełne radosnych ludzi.
Czy myślisz o mnie,
Jak ja myślę o Tobie!
Gentle spirit, taken from earthly prison to Heaven,
In which star do you hide,
Where do you wander?
I would like to know what form you now take,
To know if in Heaven you are as beautiful
As you once were down here;
I would like to know if angels
Console you with their love,
If one must die
To soar among the stars.
Ah! Tell me at least that you are absorbed
By Heaven’s immense joys,
And do you sometimes think of me
As I think of you?
Mentia l’avviso
Mentia l’avviso.
Eppur d’Ausena e’ questa
l’angusta valle, e qui fatal dimora
mi presagiva la secreta voce
che turba da piu’ notti il mio riposo.
Tu cui nomar non oso,
funesta donna dall’avel risorta
per mio supplizio un’altra volta ancora
promettesti vedermi, e in rio momento.
Ah! chi geme? M’inganno.
E’ l’onda e il vento.
E’ la notte che mi reca le sue larve,
i suoi timori,
che gli accenti punitori
del rimorso udir mi fa.
Fałszywe ostrzeżenie.
A przecież ta wąska dolina Ausena
Jest strasznym miejscem spoczynku,
Tutaj dręczył mnie tajemniczy głos,
Który nie dawał mi spać przez ostatnie noce.
Ty, której nie śmiem wymienić imienia,
Niewiasto śmiertelna, któraś zmartwychwstała,
Na moje męki jeszcze raz
Obiecałaś mnie spotkać we właściwym momencie.
Ach! kto jęczy? Zdawało mi się.
To fala i wiatr.
To noc przynosi mi swoje widma
I swoje lęki,
Sprawia, że karzące słowa
Wyrzutów sumienia słyszę.
The warning was false.
Yet this narrow valley of Ausena
Is a grim resting place,
Here tormented me a secret voice,
Disturbing my rest for many nights.
You, whose name I dare not speak,
O fatal woman risen from the grave,
Promised, as a torment, once again
To meet me at the fateful moment.
Ah! Who moans? I am mistaken.
It is the wave and the wind.
It is the night that brings me its shadows,
And its fears,
Which make me hear the punishing words
Of remorse.
Storiella d’amore
Noi leggevamo insieme un giorno per diletto
Una gentile istoria piena di mesti amor
E senz’alcun sospetto ella sedeami
Sul libro avventurato intenta
il guardo e il cor
L’onda dè suoi capelli il volto a me lambia
Eco alla voce mia,
Eco faceano i suoi sospir.
Gli occhi dal libro alzando
Nel suo celeste viso,
Io vidi in un sorriso,
Riflesso il mio desir.
La bella mano al core strinsi
di gioia ansante…
Né più leggemmo avante…
E cadde il libro al suol.
Noi leggevamo insieme, Ah! Ah!…
Un lungo, ardente bacio
congiunse i labbri aneli,
E ad ignorati cieli
L’alme spiegaro il vol.
Kiedyś czytaliśmy razem dla przyjemności
Szlachetną historię pełną smutnej miłości
I bez żadnych podejrzeń usiadła obok,
W książkę pełną przygód zapatrzona
Wzrokiem i sercem.
Fala jej włosów muskała moją twarz.
Echem na mój głos,
Odpowiadały jej westchnienia.
Oczy znad książki patrzące w górę
W jej niebiańskiej twarzy,
Zobaczyłem w uśmiechu
Odzwierciedlenie mojego pragnienia.
Piękną rękę do serca przyciskałem
Z dyszącą radością.
Nie czytamy dalej…
I książka spada na ziemię.
Czytaliśmy razem, ach! Ach!
Długi, żarliwy pocałunek
Złączył nasze spragnione usta,
I ku nieznanym niebiosom
Nasze dusze rozwinęły się w locie.
One day we read together for pleasure
A gentle story full of sad love,
And without suspicion, she sat beside me,
Lost in the adventurous book,
With gaze and heart absorbed.
The wave of her hair brushed my face,
Her sighs echoed my voice.
Lifting her eyes from the book
To her celestial face,
I saw reflected in her smile
My own desire.
I pressed her lovely hand to my heart
With breathless joy…
We read no further…
And the book fell to the floor.
We read together, Ah! Ah!
A long, burning kiss
Joined our longing lips,
And to unknown heavens
Our souls took flight.
Sole e amore
II sole allegramente batte ai tuoi vetri;
Amor pian pian batte al tuo cuore
E 1’uno e l’altro chiama.
Il sole dice:
“O dormente mostrati che sei bella!”
Dice l’amor:
“Sorella, col tuo primo pensier
Pensa a chi t’ama! Pensa a chi t’ama!
Pensa!”
Al. Paganini G. Puccini
Słońce radośnie uderza w twoje szyby;
Miłość delikatnie bije w twoim sercu
I jedno i drugie woła.Słońce mówi:
„O, śpiąca, pokaż się, jaka jesteś piękna!”
Miłość mówi:
„Siostro, z pierwszą myślą
Pomyśl o tym, kto cię kocha!
Pomyśl!”
Paganiniemu – G. Puccini
The sun cheerfully strikes your window;
Love softly beats upon your heart,
And both call to you.
The sun says:
“O sleeper, show how beautiful you are!”
Love says:
“Sister, with your first thought
Think of the one who loves you! Think of the one who loves you!
Think!”
For Paganini – G. Puccini
Ave Maria Leopolda
Ave Maria Leopolda!
Ti salutiamo in coro
come sopra la tolda
ci salutasti tu!
Il sottoscritto autore,
Elvira e Foschettina,
la sera e la mattina
baci t’inviano e fior!
Zdrowaś Mario Leopoldo!
Pozdrawiamy cię chórem
Jak na pokładzie
Witałaś nas!
Niżej podpisany autor,
Elvira i Foschettina,
Wieczorem i rano
Przesyłają pocałunki i kwiaty!
Hail Mary Leopolda!
We greet you in chorus
As on deck
You greeted us!
The undersigned author,
Elvira and Foschettina,
In evening and morning
Send you kisses and flowers!
Avanti Urania!
Avanti Urania!
Io non ho l’ali, eppur quando dal molo
Lancio la prora al mar,
Fermi gli alcioni sul potente volo
Si librano a guardar.
Io non ho pinne, eppur quando i marosi
Niun legno osa affrontar,
Trepidando, gli squali ardimentosi
Mi guardano passar!
Simile al mio signor,
Mite d’aspetto quanto è forte in cuor,
Le fiamme ho anch’io nel petto,
Anch’io di spazio,
Anch’io di gloria ho smania,
Avanti Urania!!
Naprzód, Uranio!
Skrzydeł nie mam, jednakże, kiedy z mola
Rzucam łódź do morza,
Zatrzymane mewy w swym w potężnym locie
Wznoszą się, by patrzeć.
Nie mam płetw, jednakże, kiedy falom
Żadna łódź nie odważy się stawić czoła,
Z trwogą śmiałe rekiny
Obserwują mnie przepływającego!
Podobny do mojego pana,
Tak łagodny w wyglądzie, jak silny w sercu,
Ja też mam w piersi płomienie,
Ja też pragnę przestrzeni,
Ja też pragnę chwały,
Naprzód, Uranio!!
Forward, Urania!
I have no wings, yet when from the pier
I launch the bow into the sea,
The halcyons pause mid-flight
To watch.
I have no fins, yet when the waves
No ship dares face,
The daring sharks watch me pass!
Like my master,
Gentle in appearance, strong at heart,
I too have flames in my chest,
I too crave space,
I too thirst for glory,
Forward, Urania!!
Inno a Diana
Gloria a te, se a le notti silenti
offri, o Cinzia, i bei raggi all’amor.
Gloria a te, se ai meriggi cocenti
tempri, o Diana, dei forti il valor.
Sui tuoi baldi e fedeli seguaci
veglia sempre con l’occhio divin;
tu li guida alle imprese piu’ audaci,
li sorreggi nell’aspro cammin.
Dalle vette dell’Alpe nevose
fino ai lidi del siculo mar;
per i campi e le selve piu’ ombrose,
dove amavi le fiere incontrar;
sovra i laghi, ove baciano l’onda
le corolle di candidi fior,
giunga a te, come un’eco gioconda,
questo fervido canto d’amor!
Gloria a te, Gloria, Gloria!
Chwała Tobie, gdy cichym nocom
Ofiarujesz, o Cyntio, piękne promienie miłości.
Chwała Tobie, gdy w upalne południe
Wzmacniasz, o Diano, męstwo odważnych
Na swoich odważnych i wiernych naśladowców
Zawsze patrz boskim okiem;
Prowadź ich do najodważniejszych spraw,
Wspieraj ich w tej trudnej podróży.
Z ośnieżonych szczytów Alp
Aż do brzegów morza sycylijskiego;
Przez pola i najciemniejsze lasy,
Gdzie uwielbiałaś spotykać dzikie zwierzęta;
Nad jeziorami, gdzie całują falę
Korony białych kwiatów,
Przychodzi do Ciebie jak radosne echo,
Ta żarliwa pieśń miłości!
Chwała Tobie, Chwała, Chwała!
Glory to you, when through silent nights
You offer, O Cynthia, your beautiful rays of love.
Glory to you, when at blazing midday
You strengthen the valor of the brave, O Diana.
Over your bold and faithful followers
Always watch with your divine eye;
Guide them to the boldest deeds,
Support them on the rugged path.
From snowy Alpine peaks
To the shores of the Sicilian sea;
Through fields and shadowed forests
Where you loved to meet wild beasts;
Over lakes, where the waves kiss
The crowns of white flowers,
May this fervent song of love
Reach you like a joyful echo!
Glory to you, Glory, Glory!
E l’uccellino
E l’uccellino canta sulla fronda:
Dormi tranquillo, boccuccia d’amore:
Piegala giù quella testina bionda,
Della tua mamma posala sul cuore
E l’uccellino canta su quel ramo:
Tante cosine belle imparerai,
Ma se vorrai conoscer quant’io t’amo,
Nessuno al mondo potrà dirlo mai!
E l’uccellino canta al ciel sereno:
Dormi, tesoro mio, qui sul mio seno.
A ptaszek śpiewa na gałęzi:
Śpij spokojnie, mała buźko miłości;
Złóż tę blond głowę w dół,
Połóż na sercu swojej matki,
A ptaszek śpiewa na tej gałęzi:
Tyle pięknych rzeczy się nauczysz,
Ale jeśli chcesz wiedzieć, jak bardzo cię kocham,
Nikt na świecie nie będzie w stanie powiedzieć!
A mały ptaszek śpiewa do pogodnego nieba:
Śpij, mój skarbie, tutaj na mojej piersi.
And the little bird sings on the branch:
Sleep peacefully, little mouth of love;
Bend down that blond head,
Lay it on your mother’s heart.
And the little bird sings on that branch:
So many lovely things you will learn,
But if you wish to know how much I love you,
No one in the world will ever tell you!
And the little bird sings to the clear sky:
Sleep, my treasure, here on my chest.
Terra e mare
I pioppi, curvati dal vento,
Rimugghiano in lungo filare.
Dal buio, tra il sonno, li sento
E sogno la voce del mar.
E sogno la voce profonda
Dai placidi ritmi possenti;
Mi guardan, specchiate dall’onda,
Le stelle nel cielo fulgenti.
Ma il vento più forte tempesta,
De’ pioppi nel lungo filare,
Dal sonno giocondo mi desta…
Lontana e la voce del mar!
Topole zakrzywione przez wiatr
Szumią w długim rzędzie.
W ciemności, we śnie, słyszę je
I marzę o głosie morza.
I marzę o głębokim głosie
O spokojnych, potężnych rytmach;
Patrzą na mnie, odbijające się w fali,
Świecące gwiazdy na niebie.
Ale wiatr wzmaga się jak burza,
Przez topole w długim rzędzie,
Z pogodnego snu budzi mnie.
Daleko jest głos morza!
Poplars, bent by the wind,
Rustle along the long row.
From the darkness, in my sleep,
I hear them
And dream of the voice of the sea.
I dream of its deep voice
With calm, mighty rhythms;
The stars in the sky reflected in the waves
Look upon me.
But the wind grows into a stronger storm
Through the poplars along the long row,
Awakening me from joyful sleep…
The voice of the sea is far away
Canto d’anime
Fuggon gli anni, gli inganni e le chimere,
Cadon recisi i fiori e le speranze,
In vane e tormentose disianze,
Svaniscon le mie brevi primavere;
Ma vive e canta ancora forte e solo
Nelle notti del cuore un ideale,
Siccome in alta notte siderale
Inneggia solitario l’usignolo.
Canta, canta ideal tu solo forte
E dalle brume audace eleva il vol lassù,
A sfidar l’oblio, l’odio, la morte,
Dove non son tenèbre e tutto è sol!
Tutto è sol! Tutto è sol!
Uciekają lata, oszustwa, iluzje,
Upadają ścięte kwiaty i nadzieje,
W próżne i dręczące pragnienia,
Znikają moje krótkie wiosny.
Ale nadal żyje i śpiewa głośno i samotnie
W nocy serca ideał,
Jak w środku gwiezdnej nocy
Śpiewa samotnie słowik.
Śpiewaj, śpiewaj, o ideale, ty sam głośno,
I z mgły nieustraszony wzbijaj się wysoko,
By przeciwstawiać się zapomnieniu, nienawiści, śmierci,
Gdzie nie ma ciemności i wszystko jest słońcem!
Wszystko jest słońcem! Wszystko jest słońcem!
Years flee, deceits and illusions,
Flowers and hopes fall cut down,
In vain and tormenting desires,
My brief springs vanish;
But still lives and sings, loud and alone,
An ideal in the nights of the heart,
As in the high starry night
The nightingale sings alone.
Sing, ideal, sing loud alone,
And rise boldly from the mist,
To challenge oblivion, hatred, death,
Where there is no darkness and all is sun!
All is sun! All is sun!
Sogno d’or
Bimbo, mio bimbo d’amor,
Mentre tu dormi così
Un angiol santo si parte lontan
Per incontrarsi con te sul candido origlier
E t’avvolge di fiabe in un vol
E ti narra di fate e tesor.
Bimbo d’amor, ecco il sogno d’or.
Dziecko, moje ukochane dziecko,
Podczas gdy tak śpisz,
Święty anioł wylatuje z dala,
By się z tobą spotkać na białej poduszce,
I jednym lotem otacza cię bajkami,
Opowiada ci o wróżkach i skarbach.
Ukochane dziecko, oto Twój złoty sen.
Child, my beloved child,
While you sleep thus,
A holy angel flies from afar
To meet you on your white pillow,
And in one flight surrounds you with fairy tales,
And tells you of fairies and treasures.
Beloved child, behold your golden dream.
Morire?
Morire?… E chi lo sa qual è la vita!…
Questa che s‘apre luminosa e schietta
ai fascini, agli amori, alle speranze…
o quella che in rinunce s‘è assopita?…
È la semplicità timida e queta…
che si tramanda come ammonimento
come un segreto di virtù segreta
perché ognuno raggiunga la sua mèta,
o non piuttosto il vivo balenare
di sogni nuovi sovra sogni stanchi,
e la pace travolta e l‘inesausta
fede d‘avere per desiderare?…
Ecco… io non lo so… ma voi che siete
all‘altra sponda sulla riva immensa
ove fiorisce il fiore della vita,
son certo lo saprete.
Umierać?… I kto wie, czym jest życie!…
Czy to, które otwiera się jasno i wyraźnie
Na uroki, na miłości, na nadzieje…
Czy to, które w wyrzeczeniach drzemie?…
Jest to prostota, nieśmiała i cicha,
Która jest przekazywana jako przestroga,
Jak sekret tajemnej cnoty,
Aby każdy mógł osiągnąć swój cel,
Lub raczej żywy błysk
Nowych snów nad zmęczonymi snami,
I zburzony spokój i niewyczerpana
Wiara, że trzeba mieć aby pragnąć?
Właśnie… nie wiem… ale wy, którzy jesteście,
Na drugim brzegu, na ogromnym lądzie
Gdzie kwitnie kwiat życia,
Jestem pewien, że to wiecie.
To die?… Who knows what life is!
The one that opens bright and clear
To charms, love, hope…
Or the one that sleeps in renunciation?
It is timid, quiet simplicity…
Passed on as a warning,
Like a secret of hidden virtue,
So that each may reach their goal,
Or rather the vivid flash
Of new dreams over tired dreams,
And overturned peace and unending
Faith to desire…?
Here… I do not know… but you who are
On the other shore, on the immense land
Where the flower of life blooms,
Surely you know.
Inno a Roma
I.
Roma divina, a te sul Campidoglio
Dove eterno verdeggia il sacro alloro,
A te, nostra fortezza e nostro orgoglio,
Ascende il coro.
Salve, Dea Roma! Ti sfavilla in fronte
Il sol che nasce sulla nuova storia.
Fulgida in arme all’ultimo orizzonte,
Sta la Vittoria.
Sole che sorgi libero e giocondo,
Sul Colle nostro i tuoi cavalli doma:
Tu non vedrai nessuna cosa al mondo
Maggior di Roma.
II.
Per tutto il cielo è un volo di bandiere
E la pace del mondo oggi è latina.
Il tricolore canta sul cantiere,
Su l’officina.
Madre di messi e di lanosi armenti;
D’opere schiette e di pensose scuole,
Tornano alle tue case i Reggimenti
E sorge il sole.
Sole che sorgi libero e giocondo,
Sul Colle nostro i tuoi cavalli doma:
Tu non vedrai nessuna cosa al mondo
Maggior di Roma.
I.
Boski Rzymie, do ciebie na Kapitolu,
Gdzie wiecznie zieleni się święty laur,
Do ciebie, naszej twierdzy i naszej dumy,
Wznosi się chór.
Chwała, bogini Rzymu! Świeci na twym czole
Słońce, które wschodzi w nową historię.
Lśniące w zbroi na ostatnim horyzoncie
Stoi zwycięstwo.
Słońce, które wschodzi wolne i radosne,
Na naszym wzgórzu ujarzmiasz swe konie:
Nie ujrzysz na świecie niczego
Większego niż Rzym.
II.
Na całym niebie powiewają flagi,
A pokój dzisiejszego świata jest łaciński.
Trójkolorowy śpiewa na terenie budowy,
W warsztacie.
Matka ziem uprawnych i wełnistych stad;
Szczerych dzieł i mądrych szkół,
Pułki wracają do twoich domów
I słońce wschodzi.
Słońce, które wschodzi wolne i radosne,
Na naszym wzgórzu ujarzmiasz swe konie:
Nie ujrzysz na świecie niczego
Większego niż Rzym.
I.
Divine Rome, to you on the Capitol
Where the sacred laurel forever greens,
To you, our fortress and our pride,
The choir ascends.
Hail, Goddess Rome! On your brow
Shines the sun rising on new history.
Glorious in arms on the far horizon,
Victory stands.
Sun that rises free and joyful,
On our hill you tame your horses:
You shall see nothing in the world
Greater than Rome.
II.
Across the sky waves of flags fly,
And the world’s peace today is Latin.
The tricolor sings on the construction site,
Over the workshop.
Mother of fields and woolly flocks;
Of honest works and wise schools,
Regiments return to your homes
And the sun rises.
Sun that rises free and joyful,
On our hill you tame your horses:
You shall see nothing in the world
Greater than Rome.